Posty

samotność matki

Kocham moje dzieci. Są miłością mojego życia i jego sensem. To zupełnie inna miłość. Bezwarunkowa. Myślałam że znam ją już wcześniej, że taką miłością kocham męża, rodziców czy siostrę. Ale jednak to nie to. Miłość do dziecka jest miłością wyjątkową, niepowtarzalna, nieporównywalną. I bycie matką jest super, daje niesamowitą czystą radość. Niestety żyjemy w czasach, w których matkom jest trudno. Z jednej strony mamy internet jako źródło informacji o wszystkim, z drugiej strony brakuje nam wsparcia jakie miały nasze matki i babki. Dzisiejsza matka, w szczególności ta która ma małe dziecko jest bardzo samotna. Mąż wychodzi do pracy do ludzi a ona zostaje sama wśród brudnych pieluch, z dzieckiem o którym jeszcze nic nie wie tylko tyle co czyta w sieci (każde dziecko jest inne - czy to w ogóle można uznać za informację?),z milionem zmartwień, pytań i przytłaczająca odpowiedzialnością za każdą decyzję podjęta w sprawie małego człowieka i często mega zmęczeniem, bo przecież ukochane maleństw...

czasami ludzie odchodzą

Czasami się zastanawiam dlaczego tak jest, że ludzie odchodzą z Naszego życia. Nie chodzi mi tylko o tych, którzy odchodzą z tego świata, ale także o tych, z którymi tracimy kontakt. Zastanawiam się czemu przerywa się ta delikatna nić relacji.  Naszło mnie dzisiaj na przemyślenia na ten temat. Nie wiem co je spowodowało, ale było w moim życiu kilka osób, które z niego znikły. I nie chodzi mi tu o byłych partnerów, bo ja akurat wierzę, że utrzymywanie relacji z byłym  nie przyniesie niczego dobrego. Chodzi mi raczej o "utracone przyjaźnie".  Im dłużej się nad tym zastanawiam to tym więcej mam przykładów ze swojego życia gdzie jakaś naprawdę super relacja damsko-damska wygasała, a nawet i jedna damsko-męska (tak wierzę w przyjaźń kobiety i mężczyzny). W siódmej klasie podstawówki miałam super kumpelę M., starszą o rok. Nie pamiętam nawet kiedy nasze drogi się rozeszły.Na studiach poznałam najpierw na grupie na wizażu super dziewczynę, z którą się kilka razy spotkałam a pote...

powitania czas

Witajcie kochani znani i nieznani. Witam Was na moim blogu. Blogu, który powstaje z potrzeby serca, potrzeby autoterapii i samouzdrawiania. Potrzeby pisania (pamiętnika?), zapisu myśli, chęci wygadania.  Mam 37 lat, jestem matką, żoną, córka, siostrą, przyjaciółką.  Pracuję zawodowo i spełniam się w tym co robię ale czasami mam wrażenie że czegoś w moim życiu brak. Mojej przestrzeni. Dlatego blog. Kiedyś pisano pamiętnik do szuflady, ale teraz gdy telefon komórkowy jest zawsze pod ręką (a czy to nadal powinniśmy nazywać telefonem - toż to komputer właściwie) blog wydaje się łatwiejszym rozwiązaniem.  Jeśli chcesz zostać i to czytać będzie mi miło. Ucieszę się że zostaniesz moim wirtualnym przyjacielem. Jednak pisać będę głównie egoistycznie dla siebie. Dla tego nie będzie tematów za trudnych czy niewygodnych, będę zrzucać to co mi zalega na wątrobie, co boli, co zaprząta głowę, co smuci i co cieszy.  Czasami może pojawi się tu jakieś opowiadanie czy opinia a czasami ...